Nędznicy

Z podziękowaniem dla wszystkich, których wiara i wrażliwość umożliwiły dostarczenie świątecznych upominków i życzeń do każdej celi w krakowskich więzieniach w grudniu 2019.

Podczas przedświątecznych odwiedzin w więzieniu kołatało mi się po głowie przestarzałe słowo: nędznicy. Ci, którzy nas gościli, po szczękliwym otwarciu zaryglowanych drzwi, nie zostali co prawda skazani na galery ani nie tkwili w wilgotnych lochach skuci łańcuchami w towarzystwie szczurów. Jednak to określenie: les misérables nie dawało mi spokoju.

W niektórych celach, zwłaszcza tych dla niepalących, było nawet dość czysto i dało się oddychać. Poupychane po kątach zapasy żywności i trwające na korytarzu przygotowania do rozdawania posiłku świadczyły, że osadzeni raczej nie są głodni. A jednak w oczach mieli coś takiego… Zgłodniałe dusze.

Pokerowe twarze pozornie wyzute z uczuć, chłodna uprzejmość czasem zabarwiona życzliwością, zdumienie, że przyszliśmy, wzruszenie…

Jedno ze znaczeń słowa nędznicy to „ludzie bez zasad moralnych”, „ludzie nikczemni, podli, łajdacy” – i tak najczęściej więźniowie bywają oceniani, bez względu na rodzaj popełnionego przestępstwa i długość odbywanego wyroku. Tak jakby wszyscy inni byli bez winy. Tak jakby oni nie mieli już prawa do godności.

Ich niedola budzi współczucie, empatyczną chęć wyobrażenia sobie, co właściwie przeżywają. Tygodnie, miesiące, lata w dusznej celi, w nieprzyjaznym towarzystwie, z paskudnym poczuciem wyrządzonej i doświadczanej krzywdy. W marazmie, bo już nie warto się starać, skoro o wszystkim decydują inni, lub z nadzieją – jeśli jest ktoś, kto czeka.

Francuskie słowo les misérables lepiej oddaje istotę rzeczy: oni są nieszczęśliwi, potrzebują przede wszystkim miłosierdzia. Bożego zmiłowania i ludzkiego współczucia.

„Niedola sprawia, że Bóg przez pewien czas może być nieobecny, bardziej nieobecny niż ktoś, kto umarł, bardziej nieobecny niż światło w zupełnie mrocznym więzieniu. Coś w rodzaju odrazy zalewa całą duszę. W czasie tej nieobecności nie ma nic, co mogłoby się kochać. Ale najstraszniejsze jest to, że jeśli w tych ciemnościach, gdzie nie ma nic do kochania, dusza przestaje kochać, nieobecność Boga staje się wtedy całkowita. (…) jeśli dusza przestanie kochać, spada od razu jakby na dno piekła” – pisała Simone Weil (Miłość Boga i niedola).

Przerażająca wizja, jak moglibyśmy komukolwiek życzyć takiego nieszczęścia? Trzeba kochać za nich i z myślą o nich. Jak trynitarze „więźniom głosić wolność” ze względu na Bożą wolę powszechnego zbawienia.

A co z niedolą ofiar przestępstw, ich rodzin – można zapytać. Miłość przecież „nie cieszy się z niesprawiedliwości”, udowodniono winę, musi być kara. To prawda, ale trudna miłość miłosierna, tak potrzebna w kontekście zła, domaga się zrównania upadłego w godności z niewinnymi. „Skandal miłosierdzia”.

Nędznik to w dawnej polszczyźnie także po prostu „nędzarz”, ktoś bardzo biedny, żyjący w skrajnym ubóstwie, ledwie egzystujący na marginesie społeczności. W więzieniu nikt nie potrzebuje troszczyć się o jutro, każdy dzień ma „dość swojej biedy”. Poczucie wykluczenia, zepchnięcia na margines musi być jednak bardzo dojmujące. Stać się nagle uboższym o cały świat, który gdzieś tam się dzieje, o rodzinę, znajomych, świeże powietrze i możliwość dowolnego przemieszczania się, o wykonywane zajęcia, ulubione miejsca i potrawy… Takie ogołocenie ma oczywiście wymiar pokutny, ale nie powinno, jak sądzę, oznaczać usunięcia odbywającego karę poza nawias społeczeństwa. Czy tego chcemy, czy nie, ludzie łamiący prawo są wśród nas, a zatrzymani, w izolacji, pozostają naszymi rodakami i bliźnimi.

Po wyjściu z aresztu mijałam na ulicy różne osoby. Nie przedstawiały się, ale mogły, na przykład tak: „Ja, były więzień”; „Ja, która uniknęłam kary”; „Ja, który nie czuję się winny”; „Ja, którą obwiniają wszyscy”.

Katarzyna Onderka

 

 

Zdjęcia

trinidadcolombia.jpg

Adres

ul. Łanowa 1B
30-725 Kraków
tel.: 538 332 138
(12) 653 21 93
(12) 653 21 95

Napisz do nas: trynitarze@trynitarze.pl

Duszpasterstwo powołań
tel.: 501 369 890
powolania@trynitarze.pl

Współpraca naukowa