Duszpasterstwo więzienne

„Kto się przejmuje Jego losem?” – święta w więzieniu 2025

Aktualizacja (11.12.2025): zebraliśmy 22 218,37 zł, brakuje 1 781,63 zł

Człowiek odbywający pokutę, a taki wymiar ma kara więzienia, często sobie z tym nie radzi: potrzeba czasu i refleksji, żeby pojąć własną winę i jej konsekwencje, skrucha nie pojawia się od razu, zwłaszcza jeśli serce przepełnia gniew. Im większa wina i surowsza kara, tym bardziej dusza potrzebuje miłosierdzia, choćby go nie znała i nie oczekiwała. Osadzeni w zakładach karnych, zwłaszcza z długimi wyrokami, mierzą się nie tylko z monotonią rzeczywistości więziennej, lecz także często z brakiem nadziei na pozytywną odbudowę swego życia. Źle skorzystawszy z wolności, tęsknią za nią, to zrozumiałe, ale w ich położeniu to niejedyny brak. „Niektórzy boją się powrotu do świata, zwłaszcza kiedy nie mają wsparcia na zewnątrz. Widzę, że im dłuższy wyrok, tym większa niepewność przed tym, jak ich przyjmie społeczność na wolności. (…) Tracisz życie, odsuwają się od ciebie bliscy. Wielu osadzonych mówi, że nie ma już dla nich miejsca w Polsce, gdzie wciąż istnieje stygma więzienna. Ich kara zaczyna się przed odbywaniem kary i trwa nadal po jej zakończeniu. (…) kiedy już wyjdziesz, musisz się borykać z konsekwencjami tego, że przebywałeś w zakładzie karnym. Musisz odzyskać relacje z rodziną i dziećmi, masz problem z zatrudnieniem, bo jesteś wpisany do rejestru skazanych. Kara jest wielowątkowa i bardzo dotkliwa” (Łukasz Orbitowski, ZOBACZ).

Jedną z form „wsparcia z zewnątrz” jest duszpasterstwo więzienne, obecność kapelana wśród osadzonych, sakramenty, możliwość rozmowy, wynikające stąd nawrócenia i pojednania. Nam, chrześcijanom, powinno zależeć na tym, by każde istnienie ludzkie odzyskiwało i zachowywało godność, by po najgorszym nawet pobłądzeniu odnajdywało drogę do Ojcowskiego miłosierdzia. Wyrazem takiego pragnienia jest troska o osadzonych, modlitwa za nich i z nimi, odwiedziny w więzieniu, współczucie i nieodrzucanie nikogo. Mamy nadzieję, że przy każdym z nas stanie kiedyś Chrystus i powie: Ojcze, przebacz. Ja za niego zapłaciłem.

W czasie świąt, zwłaszcza tradycyjnie rodzinnego Bożego Narodzenia, pogłębia się smutek osamotnionych, izolowanych, wykluczonych. Dotyczy to również osadzonych bez prawa do przepustek, chociaż zwykle przebywają w grupie – równie nieszczęśliwych. Możemy wtedy przyjść do nich, choćby symbolicznie, za pośrednictwem duszpasterzy, z Dobrą Nowiną, z życzeniami powrotu i odnalezienia się, z drobnym upominkiem, który osłodzi więzienną codzienność. Tak właśnie robimy – od 10 lat – w krakowskich zakładach karnych. Trynitarze oraz wielu ludzi dobrej woli, którym drugi człowiek, zwłaszcza potrzebujący wsparcia, pogrążony w kryzysie, nie jest obojętny. Także w tym roku zapraszamy Was do współudziału w akcji „Święta w więzieniu”: zbieramy środki, za które zakupimy produkty do skromnych świątecznych paczek dla osadzonych (kawa, herbata, trochę słodyczy). Zaniesiemy je przed Wigilią do każdej celi. Jest ich 300 w Krakowie, potrzebujemy zatem 300 razy 80 zł, czyli 24 000 zł.

Ofiary na świąteczne wsparcie dla więźniów można składać do 17 grudnia 2025 r. do puszki w naszej kaplicy lub przesyłać na konto:

 24 1240 1444 1111 0010 5914 3528

Dom Zakonny Zakonu Przenajświętszej Trójcy
Łanowa 1, 30-725 Kraków
z tytułem wpłaty „Święta w więzieniu”.